| czosnoresblog - archiwum: Wozem |
WozemCzy ktoś z państwa porusza się wózkiem? A raczej Z wózkiem. Dziecięcym, wypełnionym ośmiokilowym bobasem? No przednie wrażenia, musze przyznać. Wokół domostwa brak chodników. Przynajmniej się dziecku tłuszczyk telepie. (czy to dlatego jest taka zgrabna?) W autobusie zawsze ktoś musi, ale to musi stanąć sobie na miejscu dla wózków. Ostatnio Jakaś lasencja we fioletowych cekinach lansowała się przy drążku. Czy muszę wspominać, że sytuacja zrobiła się nieprzyjemna jak poszczułam ją dużym różowym wozem? No i te cholernie pomocne dusze. W dzisiejszych czasach naprawdę nie jest trudno wysiąść z wózkiem z autobusu. Samodzielnie. Ale nie, nie, nie... "Pomogę pani!" "Ależ dziękuję, radzimy sobie" "To ja pani pomogę, mam chwycić za tą najcieńszą część, która wygląda jakby miała zaraz odpaść? Proszz..." A jak byłam w ciąży, to jakoś nikt się nie kwapił, żeby mi ustąpić miejsca. Czy trzeba przejść krwawy koszmar porodu, by zyskać szacun tłumu? 2010-08-09 00:01:55 skomentuj (0) |